Amersfoort trafił do małej miejscowości nieopodal Dortmundu. Już w pierwszym tygodniu udowodnił, że Berneńczyki niczego się nie boją, wody też nie, i skakał do jeziora by gonić kaczki. Jego właściciele "uratowali" go, mimo, że sprawnie pływał. Amersfoort teraz nazywa się Boris i powoli staje się niemieckim psem rasy szwajcarskiej o polskich korzeniach. Amersfoort vel Boris "pracuje" jako wolontariusz w niemieckiej firmie, gdyż pracodawca jego Pan jest miłośnikiem psów i pozwala swoim pracownikomm przychodzić do pracy ze swoimi czworonogami. Boris się tam specjalnie nie wysila, ponieważ nie figuruje na liście płac; jaka płaca taka praca. Mimo tego jest bardzo ceniony w tamtejszej firmie ze względu na swoją urodę i bardzo spokojny charakter.